Poznaj Pure Beauty Boxa
Włosy

Pielęgnacja skóry głowy na jeszcze wyższym poziomie – odkryj OCZYSZCZAJĄCĄ MASKĘ Z GLINKĄ REDUKUJĄCĄ SEBUM od SO!FLOW by VIS PLANTIS.

Zauważyłyście, że obecnie pielęgnacja skóry głowy coraz częściej przestaje ograniczać się wyłącznie do szamponu? Przy problemach z nadmiernym przetłuszczaniem, szybką utratą świeżości, łupieżem czy obciążeniem u nasady włosów, sama codzienna higiena bywa niewystarczająca. Gdy tylko zauważycie podobny problem czas na działanie i produkt, który zadziała zarówno oczyszczająco i ureguluje funkcjonowanie skóry głowy, a nie tylko zamaskuje objawy. I wiecie co? W SWEET VALENTINE mamy dla Was dokładnie taki produkt! Przed Wami OCZYSZCZAJĄCA MASKA Z GLINKĄ REDUKUJĄCA SEBUM marki SO!FLOW by VIS PLANTIS stworzoną właśnie z myślą o świadomej pielęgnacji skalpu. Poznajmy ją bliżej w dzisiejszym wpisie.

No cóż, nie da się ukryć, że skóra głowy nie ma z nami lekko. Zarówno ona jak i nasze włosy codziennie stają w szranki z miejskim zanieczyszczeniem, nadmiarem sebum i produktami do stylizacji. To wszystko może sprawić, że skalp staje się obciążony, nadmiernie się przetłuszcza, a włosy tracą blask i sprężystość. Uzbrojone jednak w OCZYSZCZAJĄCA MASKĘ Z GLINKĄ SO!FLOW BY VIS PLANTIS o nic takiego nie musicie się martwić. Jeśli gotowe jesteście na przywrócenie włosom lekkości, a skórze głowy komfortu i równowagi to jesteśmy w idealnym punkcie. 

OCZYSZCZENIE, REGULACJA I ODŚWIEŻENIE W JEDNYM

Podstawą działania maski są trzy rodzaje glinek mineralnych: zielona glinka Illite, kaolin oraz montmorylonit. To one odpowiadają za intensywne pochłanianie nadmiaru sebum oraz zanieczyszczeń nagromadzonych na powierzchni skóry głowy i w ujściach mieszków włosowych. Naturalna terapia oczyszczająca – tak w skrócie można określić ich działanie. Glinki (ukochane zresztą również w pielęgnacji twarzy) mają funkcje absorpcyjne: przyciągają cząsteczki tłuszczu i resztki produktów do stylizacji, dzięki czemu skóra głowy zostaje dokładnie oczyszczona. Efekt jaki zauważycie to przede wszystkim dłuższe uczucie świeżości u nasady oraz zmniejszenie tendencji do szybkiego przetłuszczania się włosów (sezon czapkowy robi swoje, prawda?). Choć glinki stanowią bazę, marka SO!FLOW BY VIS PLANTIS swoją formułę uzupełniła także o olejek z drzewa herbacianego oraz ekstrakt z rozmarynu, które wspierają regulację pracy gruczołów łojowych i wykazują działanie odświeżające. Olejek z drzewa herbacianego, król działania antybakteryjnego i normalizującego ma szczególne znaczenie przy skórze głowy skłonnej do łupieżu i podrażnień. Ekstrakt z rozmarynu z kolei poprawia mikrokrążenie skóry wspierając jej dotlenienie. A na koniec game changer w postaci  piroktonianu olaminy, który z pewnością znacie z produktów przeciwłupieżowych. Jego dodatek będzie więc wspierał utrzymanie prawidłowej równowagi skóry głowy i zmniejszał ryzyko nawrotu problemów związanych z łuszczeniem się naskórka. WIN WIN 🙂

A co charakterystycznego w swoich formułach ma marka SO!FLOW BY VIS PLANTIS, a o czym jeszcze nie wspomnieliśmy? Oczywiście to adaptogen – znak rozpoznawczy marki tym razem w formie Reishi, czyli ekstraktu z grzyba Ganoderma Lucidum, który wspomaga procesy naprawcze i pomaga przywrócić skórze komfort. 

No dobrze, czego więc naprawdę spodziewać się po regularnym (to naprawdę ma znaczenie) stosowaniu  OCZYSZCZAJĄCEJ MASKI Z GLINKĄ REDUKUJĄCA SEBUM marki SO!FLOW by VIS PLANTIS? Przede wszystkim zauważalnie świeższej skóry głowy, ograniczenie nadmiernego wydzielania sebum oraz poprawy ogólnej kondycji skóry u nasady włosów. Wasze włosy dłużej zachowują lekkość i objętość, a problem szybkiego przetłuszczania będzie ulegał stopniowemu wyciszeniu. Masa zalet, prawda? No to czas na testowanie! 🙂 Pamiętajcie, że maskę nanosimy na suchą lub wilgotną skórę głowy, pozostawiamy na 10 minut, następnie spłukujemy i myjemy włosy szamponem. Dla najlepszych efektów, producent zaleca stosowanie jej 1-2 razy w tygodniu. 

I jak Wam się podoba ta propozycja? Wiemy, że wiele z Was uwielbia propozycje SO!FLOW BY VIS PLANTIS, więc może za sprawą pudełka SWEET VALENTINE udało nam się sprawić, że zyskacie nowego ulubieńca? Czekamy na wieści od Was i życzymy Wam, by nawet sezon noszenia grubych czapek nie stanowił dla Waszej skóry żadnego wyzwania.