Poznaj Pure Beauty Boxa
Włosy

Nowe spojrzenie na skuteczną pielęgnację włosów – MATCHA TIME od NIUVIU BY SO!FLOW.

Cześć – tu Justyna Hushaaabye i w kolejnym wspólnym wpisie zabieram Was w świat marki NIUVIU BY SO! FLOW, która dla wielu z Was (o ile nie kupiłyście naszego kalendarza adwentowego) może się okazać totalną nowością. Przygotowaliśmy dla Was wspaniałą MASKĘ DO WŁOSÓW z linii MATCHA TIME, której zapach urzekł mnie dosłownie od pierwszego użycia, a działanie… no właśnie – chwyćcie coś ciepłego w ten zimny zimowy poranek i zapraszam do czytania.

NOWE SPOJRZENIE NA CODZIENNĄ PIELĘGNACJĘ

NIUVIU BY SO!FLOW to nowa marka kosmetyczna stworzona przez zespół so!flow, która powstała z potrzeby uproszczenia pielęgnacji i nadania jej nowego sensu. Sama nazwa NIUVIU nawiązuje do angielskiego określenia “new view”, czyli „nowe spojrzenie” i dokładnie to podejście zauważycie w całej filozofii marki. To świeża perspektywa na codzienną pielęgnację, oparta na świadomych wyborach, przejrzystości i realnym działaniu składników. Marka stawia na nowoczesne, funkcjonalne formuły o prostych i czytelnych składach. Każdy produkt NIUVIU koncentruje się wokół jednego, kluczowego składnika aktywnego (tak jak w naszym przypadku matcha), który stanowi serce receptury i wyznacza kierunek jej działania. Dzięki temu pielęgnacja staje się bardziej zrozumiała, bo wiemy, po co sięgamy po dany kosmetyk i czego możemy się po nim spodziewać. Co ważne, NIUVIU BY SO!FLOW unika zbędnych obietnic i marketingowych haseł bez pokrycia. Zamiast tego oferuje uczciwe formuły, które realnie wspierają codzienne potrzeby skóry i włosów. Całość jej wizji dopełnia estetyczna, minimalistyczna oprawa wizualna, która podkreśla charakter – nowoczesny, spokojny i spójny z ideą świadomej pielęgnacji. Nie wiem jak Wam, ale mnie nasza maska podoba się także pod względem wizualnym, co zwiastuje naprawdę dobry początek. 🙂 

MASKA, W KTÓREJ… ZGADZA SIĘ WSZYSTKO!

Zacznę trochę inaczej, bo nie od samego działania… a zapachu. Matcha podbijająca serca na całym świecie i będąca obecnie chyba jednym z najbardziej popularnych napojów intrygowała mnie od samego początku, ale to co zrobiła z nią marka przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Połączenie jej charakteru z wanilią stworzyło mieszankę kremową, otulającą, ciepłą… powiedziałabym, że nawet deserową, dlatego po samą maskę sięga się z wielką przyjemnością. Nie wiem jak jest u Was, ale w moim przypadku jeśli podoba mi się konsystencja i zapach to testowanie i sprawdzanie właściwości przebiega zwyczajnie lepiej (dajcie znać czy też tak macie), dlatego do tego konkretnego produktu podeszłam z otwartym serduchem… no i się zakochałam. 🙂

MATCHA TIME została zaprojektowana z myślą o włosach osłabionych, przesuszonych i z tendencją do łamania się. Jeśli potrzebujecie nie tylko estetycznego wygładzenia, ale przede wszystkim odbudowy, elastyczności i lepszej odporności na codzienne obciążenia takie jak suszenie, prostowanie czy te okropne mrozy, które mamy obecnie za oknem – jesteście w idealnym miejscu! Formuła naszej maski opiera się bowiem na starannie dobranym połączeniu składników o działaniu nawilżającym, regenerującym i ochronnym. Mamy tu między innymi biotynę, która wspiera kondycję włosów i pomaga wzmacniać ich strukturę (a to zmniejsza podatność na łamanie i większą sprężystość pasm) oraz oczywiście ekstrakt z matchy, będący źródłem antyoksydantów, chroni włosy przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, takich jak zanieczyszczenia powietrza czy stres oksydacyjny, który również wpływa na ich osłabienie. Za efekt miękkości i wygładzenia (a poczujecie to już przy spłukiwaniu) odpowiadają masło shea oraz olej bawełniany. To składniki, które otulają włosy, pomagają zatrzymać wilgoć w ich wnętrzu i chronią je przed przesuszeniem. Dzięki nim pasma stają się bardziej elastyczne, mniej szorstkie i wyraźnie gładsze w dotyku, ale bez uczucia ciężkości czy przyklapnięcia (brrr, najgorsze!). W składzie znajdziemy także aloes, pantenol oraz mocznik – trio składników, które intensywnie wspiera poziom nawilżenia włosów i poprawia ich ogólny komfort. Aloes działa silnie nawilżająco, pantenol wzmacnia włókno włosa i zwiększa jego odporność na uszkodzenia, a mocznik pomaga wiązać wodę w strukturze włosa, zapobiegając jego przesuszaniu. 

Już po pierwszym użyciu Wasze włosy będą wyraźnie bardziej miękkie, gładsze i sprężyste. Pasma łatwiej się rozczesują, są mniej podatne na puszenie i sprawiają wrażenie zdrowszych oraz bardziej zadbanych. Konsystencja jest równie przyjemna jak zapach, a więc w moim odczuciu zgadza się tu totalnie wszystko czego mogłabym oczekiwać od dobrej i godnej polecenia maski do włosów. Mam zdecydowanie ochotę na więcej. 

A jak jest u Was? Koniecznie dajcie znać w komentarzu na naszych Social Mediach.  Ps Wskakujcie także na nasz kanał YouTube po więcej informacji na temat zawartości -> Idealny prezent na Święta dla Ciebie lub bliskich.🎁🎄Odkryj zawartość boxa byHUSHAAABYE#9!